
„Tacy sami” [1988] ◄ | ► „Na, na” [1994]
Zbierało się, zanosiło i w końcu jebło. Siódmy album Lady Pank to koszmarne, żenujące nieporozumienie, egzekucja kreatywności i garść kłaków ciśnięta w zapleśniałą studnię.
„Zawsze tam, gdzie ty” to zbiór kwadratowych piosenek o gracji ślepego, jednonogiego bizona o trzech dupach. Płyta zaczyna się potwornie i kończy katastrofalnie, nie oferując w środku bynajmniej wyższej jakości w jakimkolwiek z aspektów. Utworami zawiadują sporządzone z czterech dźwięków niewyszukane riffidła, upstrzone gdzieniegdzie fasadowymi solówkami naczelnika, wywalczając dla „Zawsze tam, gdzie ty” miejsce w celi przeznaczonej dla najobrzydliwszych wcieleń cynicznego, srebrnikowego hard rocka, kompletnie niezasługującego zresztą na ten tradycyjny dla gatunku przedrostek. Oto czterdzieści minut bezlitosnego wobec słuchacza mielenia powietrza, w którym trudno doszukać się choćby funta błyskotliwości. Lady Pank AD 1990 brzmi najlepiej, gdy usta sporadycznie zamyka frontman, nieponoszący jednak za ten stan rzeczy winy – w przeciwieństwie do Skubikowskiego, autora tego oceanu skisłych banałów, który najwyraźniej zasłużył sobie na przedłużenie współpracy spektakularnym sukcesem komercyjnym „Takich samych”, flagowego singla z poprzedniej płyty. Pierdolety pokroju „Niemcy chcą się, inni żrą się, wszyscy kłamią za pieniądze” czy „Na pewno i ty znasz taki punkt, to miejsce za białą ścianą słów” atakują zajadle na każdym zakręcie tego okropnego, zapyziałego wydawnictwa, stanowiąc poważną, fizyczną wręcz barierę w dotarciu do upragnionej mety. Połowy, szczęśliwie, nie słychać, gdyż ginie ona w odmętach słabiutkiego miksu.
„Zawsze tam, gdzie ty” to pierwsza w dorobku Lady Pank płyta do cna jałowa, z której nie sposób uratować choćby strzępu refrenu, choćby ochłapu zwrotki. Po bezczelnej, kopiącej między oczy jeszcze siedem lat wcześniej sztubackiej świeżości zostaje miałkie wspomnienie. Jest sierpień 1990 roku, gorące powietrze gnije w obskurnych, przyblokowych sex shopach. Nie da się tego słuchać. Nota: F!
KAPTACJA: ★★☆☆☆☆
PALETA: ★★☆☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ: ★☆☆☆☆☆
BZIK: ★☆☆☆☆☆
LIRYKA: ★☆☆☆☆☆
MIODNOŚĆ: ★☆☆☆☆☆
(suma: 8/36)
Lista utworów:
1. Dopóki da czas ★★☆☆☆☆
2. Przerwa w trasie ★☆☆☆☆☆
3. Co mnie to obchodzi ★☆☆☆☆☆
4. Jak igła ★★☆☆☆☆
5. Nie omijaj mnie ★☆☆☆☆☆
6. Niedokończona ulica ★★★☆☆☆
7. Nie wpychaj mnie w to dno ★★☆☆☆☆
8. Zawsze tam, gdzie ty ★★☆☆☆☆
9. Zapłacę każdą cenę ★★★☆☆☆
10. Wiara we wroga ★☆☆☆☆☆
(średnia: 1.8/6)
Płyta: dyskografia zespołu – 16 miejsce, rok 1990 – 1 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 2 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce
Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: „Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank
Lady Pank: „Zawsze tam, gdzie ty”
Rok: 1990
Wytwórnia: ZPR Records
Personel: Janusz Panasewicz (wokal), Jan Borysewicz (muzyka, gitara, wokal), Piotr Urbanek (gitara basowa), Jarosław Szlagowski (perkusja, instrumenty perkusyjne), Kostek Joriadis (syntezatory, wokal), Rafał Paczkowski (Hammond, klawisze, syntezatory), Jacek Skubikowski (słowa)

Przeczytałem większą część recenzji Lady Pank. Bardzo łatwo przychodzą autorowi epitety obrażające wszystkich i wszystko, generalnie odniosłem wrażenie, że istnienie zespołu obraża autora tych recenzji. Ciekaw jestem ile płyt, jak dobrych pod kątem tekstowym i muzycznym nagrał ten geniusz. A może to tylko leczenie swoich kompleksów i niedostatków? 😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Nie ukrywam, że istnienie Lady Pank częściowo mnie obraża – aczkolwiek tylko częściowo, więc nie ma powodu, żeby robić z tego jakąś wielką sprawę 🙂 A za troskę o poziom moich uprzejmie dziękuję, jestem póki co zadowolony.
PolubieniePolubienie
Haha, proszę nie brać się za recenzje muzyki w przyszłości, Nie ma co robić z siebie pośmiewiska.
PolubieniePolubienie
Odrobina śmiechu jeszcze nikogo nie zabiła, drogi Czytelniku.
PolubieniePolubienie
plyta ok moja mama kocha zawsze tam gdzie ty
PolubieniePolubienie