
„Zimowe graffiti” [1996] ◄ | ► „Nasza reputacja” [2000]
Mój dzień nie zaczął się dobrze, bowiem odpaliłem rano „Łowców głów” i doszczętnie się wkurwiłem. Jestem w stanie zrozumieć do cna komercyjne projekty wakacyjne czy świąteczne, a nawet w pewien sposób uszanować je na płaszczyźnie biznesowej, jednak na wysokości jedenastego materiału Lady Pank nadchodzi czas na zadanie prostego, acz kluczowego pytania: dlaczego ludzie o takich możliwościach z premedytacją nagrywają takie gówno?
Płyta zaczyna się umiarkowanie solidnie i pierwsze trzy utwory nie zwiastują katastrofy. Na nieszczęście mają „Łowcy głów” tracków dwanaście, których każdorazowe odtworzenie powoduje gdzieś na świecie śmierć małego, rozbawionego kundelka. Znany z ekspansywności Borysewicz postanawia w 1998 roku anektować juwenalia przy pomocą garści miałkich riffideł, zainspirowanych refleksyjnym blues rockiem. Operacja kończy się huczną klęską, której najbardziej spektakularnym objawem jest „Ślepy strach”, w okrutny sposób plugawiący eksploatowane ochoczo zeppelinowe tworzywo. Tekstowo powraca Skubikowski z łatwym do przewidzenia skutkiem: chujowym. Lirycznie kręcą się „Łowcy głów” wokół dupereli o przemijaniu i niespełnieniu. Łatwo odnieść wrażenie, że usiłuje jedenasty album Lady Pank stać się dyskontową terapią kryzysu wieku średniego, wlewając rockerski optymizm w serca strudzonych, brzuchatych bojowników o czystość sumień. Dochodzi napisany w całości przez Łabędzkiego (pierwsza taka sytuacja) „Mały rastaman”, zwiedzający przedmieścia juwenaliowego punky reggae utwór-kuriozum, dopełniając rozpaczliwego obrazu całości. Trudno po tym wszystkim strząsnąć z siebie przemożną chęć odpowiedzenia albumowi, a może i całemu Lady Pank: „a weź spierdalaj”.
„Łowcy głów” to wyrób nad wyraz zły, aczkolwiek pierwszy w dorobku Lady Pank tak wkurwiający. Trudno powiedzieć, czy to kwestia cynizmu materiału, śladowej zawartości wyobraźni czy po prostu wyczerpania cierpliwości słuchacza. Jakakolwiek jednak przyczyna tego stanu rzeczy by nie była, płyta jest po prostu obrzydliwa. Nota: F!
KAPTACJA: ★☆☆☆☆☆
PALETA: ★★☆☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ: ★☆☆☆☆☆
BZIK: ★☆☆☆☆☆
LIRYKA: ★☆☆☆☆☆
MIODNOŚĆ: ★☆☆☆☆☆
(suma: 7/36)
Lista utworów:
1. Prawda i serce ★★★☆☆☆
2. Znowu pada deszcz ★★★☆☆☆
3. Ufo ★★★☆☆☆
4. Ślepy strach ★★☆☆☆☆
5. Nieustraszeni łowcy głów ★★☆☆☆☆
6. Wierny jak pies ★★☆☆☆☆
7. Mały rastaman ★☆☆☆☆☆
8. Nie spoglądaj nigdy wstecz ★★☆☆☆☆
9. List to B. ★★☆☆☆☆
10. Słowa, słowa, słowa ★★☆☆☆☆
11. Latać może każdy ★☆☆☆☆☆
12. Dla Alicji ★★☆☆☆☆
(średnia: 2.1/6)
Płyta: dyskografia zespołu – 17 miejsce (przedostatnie), rok 1998 – 1 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce
Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: “Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank
Lady Pank: „Łowcy głów”
Rok: 1998
Wytwórnia: Starling
Personel: Janusz Panasewicz (wokal, słowa), Jan Borysewicz (muzyka, gitara, wokal), Andrzej Łabędzki (muzyka, gitara, słowa), Krzysztof Kieliszkiewicz (gitara basowa), Kuba Jabłoński (perkusja), Jacek Skubikowski (słowa)

Uhm… Album jest uważany za jeden z najlepszych w historii grupy, i z biegiem lat sie to nie zmienilo.nie wiem kurwa, jakiego ty albumu sluchales piszac te „recenzje” ale na pewno nie tego. Moze Ty jakims niespelnionym muzykiem jesteś, ktorego LP nie przyjęli do siebie na wiosło czy cos? Bez urazy. Mozna miec subiektywne zdanie, ale jak mozna pisac o jednym z najlepszych albumow grupy,docenionym przez krytykow, fanow a niedocenionym komercyjnie ze jest najgorszy!?!
PolubieniePolubienie
Cóż, można. Polecam ponowne przesłuchanie po latach z otwartą głową.
PolubieniePolubienie