10 najgorszych numerów Lady Pank

inne
Źródło: Wikipedia.org, autor: Bartek Banachowski, https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Lady_Pank_2007.jpg


10. „Otul mnie”
Płyta: “Zimowe graffiti” [1996]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Janusz Panasewicz

W rozświetlonym choinką studiu telewizyjnym siedzący na podłodze Panasewicz tłumaczy dziecku powagę najpotężniejszego z wyzwań, jakim jest życie. Borysewicz molestuje kamerę nieruchomym, wampirzym wzrokiem, uspokajająco plumka syntetyczny bas.  Niewątpliwym highlightem klipu jest jednak reakcja kurczowo wczepionego w pluszowego misia chłopca na panasewiczowskie: „Daj mi dłoń”, a konkretnie – totalne przerażenie.

9. „Nie mów mi teraz dobranoc”
Płyta: “Zimowe graffiti” [1996]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Janusz Panasewicz

Druga i niestety nie ostatnia dziś wizyta na „Zimowym graffiti”, na której to płycie działy się dwadzieścia dwa lata temu rzeczy straszne. Cyniczna, bełkotliwa parapoezja rozkwita na tle dźwiękowego smogu w „nocny płaszcz nieba” i „guziki gwiazd”, aby następnie powędrować w entuzjastycznie przez Lady Pank odwiedzanym kierunku nostalgii ludowej. Rozpalmy ognisko ze snów, nie trzeba już słów.

8. „Nigdy za wiele rokendrola”
Płyta: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Andrzej Mogielnicki

Żenujący hymn o niezłomności rokendrola, trwającego na przekór niezliczonym wrogom w najgłębszych zakamarkach sklepów muzycznych. Nie jest on bowiem, tłumaczy Mogielnicki, jak jakaś Coca Cola; jego trzeba po prostu czuć, tak samo jak z „panienką”. Numer wieńczy rechot zadowolonego z siebie, obślizgłego maskulinizmu, a ja wyszukuję w przeglądarce hasło: „zmiana płci”.

7. „Pani moich snów”
Płyta: “Teraz” [2004]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Andrzej Mogielnicki

Andrzej Mogielnicki zaprasza panie na warsztaty z bycia dobrą kobietą swego mężczyzny. W programie między innymi: aksamitna mowa, dawanie partnerowi świętego spokoju, okazywanie miłości i wstęp do trudnych nauk o tym, że mężczyzna nie zawsze jest pomnikiem smoleńskim i zdarzyć mu się może również słabszy dzień. Specjalne dyplomy Pani Jego Snów do odbioru w recepcji budynku Sony BMG.

6. „Wspinaczka (czyli historia pewnej rewolucji)”
Płyta: “Strach się bać” [2007]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Andrzej Mogielnicki

Mogielnicki na trudnym szlaku metaforyczno-politycznym. Poetycka diagnoza polskiej transformacji nadyma się aż po siwe skronie, budząc w efekcie tyle wzruszenia, co odnaleziona po latach reklamówka Baltony.

5. „Nie omijaj mnie”
Płyta: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Jacek Skubikowski

Pozostałoby prawdopodobnie „Nie omijaj mnie” tylko jedną z setek tysięcy hadrockowych mizerii końca lat osiemdziesiątych, gdyby nie moment ekstazy poetyckiej Jacka Skubikowskiego, który upstrzył toporną gitarową maź kawalkadą porównań i rozwiązań co najmniej zagadkowych, prym pośród których bez wątpienia wiedzie „biała ściana słów”. „Nie omijaj mnie jak kamień”, woła rozdzierająco Panasewicz, a ja, mimo dekad poświęconych na studiowanie tego tekstu w opuszczonych inkaskich ruinach, wciąż nie ogarniam.

4. „Wolności głos”
Płyta: “Międzyzdroje” [1996]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Janusz Panasewicz

Prawdopodobnie najbardziej nijaki muzycznie utwór, jaki kiedykolwiek udało się kreatywnemu przecież Borysewiczowi wyemitować. Z odsieczą rusza Panasewicz, cesarz nostalgii ludowej, i tradycyjnie „zwariowane gonią dni”, „już od tylu, tylu lat poznajemy życia sens”, „całą noc i cały dzień ktoś na świecie rodzi się” i tak dalej. Sunie „Wolności głos” znikąd, donikąd i po niczym, co w sumie stanowi, jeśli się nad tym zastanowić, pewne osiągnięcie.

3. „Mały rastaman”
Płyta: “Łowcy głów” [1998]
Muzyka i słowa: Andrzej Łabędzki

Gitarzystę Andrzeja Łabędzkiego w trakcie jego siedmioletniego pożycia z zespołem Lady Pank tylko raz dopuszczono za stery kompozytorskie, z jakiegoś powodu dorzucając również literackie. Nie sposób odgadnąć czym koncept „Małego rastamana” tak zachwycił Borysewicza i Panasewicza, aczkolwiek bez wątpienia jest to jedno z największych dziwadeł w historii kapeli. Muzycznie track kultywuje karłowate polskie reggae, pochylające się z grafomańską zadumą nad problematyką jarania zioła, aczkolwiek trudno oprzeć się wrażeniu, że był to – przynajmniej do tego momentu – ostatni chyba kontent, jakiego na płycie Lady Pank należało się spodziewać.

2. „Święta, Święta”
Płyta: “Zimowe graffiti” [1996]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Janusz Panasewicz

W środku miasta wybucha komercyjny wulkan,  a po gorącej lawie na deskach z cynizmu spływają Panasewicz i Borysewicz, aby wręczyć zrozpaczonym rodzinom najgorszy świąteczny prezent w historii Rzeczpospolitej Polskiej. Niecna parszywość „Świąt, Świąt”, jak i całego „Zimowego graffiti”, jest wręcz galaktyczna. Rok 1996 na zawsze pozostanie w kalendarzach datą czarną niczym lej po lecie i zimie zniszczonych przez gejzer łotrostwa, obudzony przez Lady Pank dwoma okolicznościowymi albumami. Mam nadzieję, że śpicie, panowie, dobrze.

1. „Na dowód”
Płyta: “Miłość i władza” [2016]
Muzyka: Jan Borysewicz
Słowa: Wojciech Byrski

Przestaje być śmiesznie: zgredzkie wypominki o przelecianych laskach toczone są językiem parszywym i seksistowskim. Z patriarchalnego ping ponga pomiędzy Panasewiczem i Borysewiczem można dowiedzieć się który z nich był „pierwszy i lepszy”, komu jako pierwszemu „się znudziła” oraz kto otrzymał „oryginał dowodu miłości”, a kto taki dopiero „wyrabiał”. „Spuść powietrze, po co złość”, klepie mnie po plecach pojednawczo Panasewicz, „wszystkie kobiety przecież nasze są”. Nie wszystkie, panie artysta, całe szczęście. I nie klep mnie pojednawczo po plecach, bo sobie nie życzę. Ile kosztowała ta zmiana płci?

Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: „Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank

6 uwag do wpisu “10 najgorszych numerów Lady Pank

  1. Mw's awatar

    To co ten gość tu napisał to jakiś politycznie poprawny bełkot. Zwłaszcza co do piosenki „Na dowód”, która opowiada k relacjach dwóch kumpli. W żaden sposób to nie obraża kobiet. Autor recenzji je ma poczucia humoru.

    Polubienie

  2. Krzysztof's awatar

    uuu,obraziłeś dumę polskiej muzyki. Fani pląsajacych w rytm kawałków tej kapeli wyniosą cię na widłach. Inna sprawa, że masz rację. Lady Pank to był dla mnie zawsze komercyjny twór. W dodatku wiele ich kawałków to zrzynki. Ale w Polsce to normalnie jak świętość. Na szczęście nie muszę ich słuchać. Szkoda tylko, że tak wiele innych wartościowych zespołów nie przebiło się, a ci panowie rodem z najciemniejszego PRL.

    Polubienie

    1. Berserk etnograf's awatar

      Myślę, że to, że ciekawsze składy się nie przebijają, niekoniecznie jest winą Lady Pank. A co do samego składu – cóż, ewidentnie coś zrobili i robią dobrze. Ja tam nic do nich nie mam, poza tym, że nagrali sporo styropianu. Tak, jak powiedziałeś: nie musisz słuchać, ja też.

      Aczkolwiek, były też momenty triumfu. „O dwóch takich, co ukradli Księżyc” pięknie ten ciemny PRL rozświetlało.

      Polubienie

Dodaj komentarz