TSA: „52 dla przyjaciół” [1992, recenzja płyty]

recenzje płyt
R-3202007-1422881290-3070.jpeg

„Rock’n’ roll” [1988] | „Proceder” [2004]

Cztery lata po ewidentnej zwyżce formy przychodzi katastrofa, bynajmniej nie pierwsza w archiwum TSA. O ile jednak potworny „Heavy Metal World” potraktować można z litościwym przymrużeniem oka – pomimo iż jest bardzo źle, to momentami bywa dość zabawnie – to czwarty album opolskich rockersów na tego rodzaju pobłażliwość liczyć nie może. „52 dla przyjaciół” to bowiem materiał w przeważającej części dość obrzydliwy, seksistowski i najzwyczajniej w świecie prymitywny.

Na wysokości 1992 roku TSA gra bluesa, je bluesa, pije bluesa, śpi z z bluesem i wykłada bluesem łazienkę. Blues, blues, blues – i tak do obsrania. Na domiar złego, jakość proponowanego bluesa pozostawia naprawdę sporo do życzenia. Gitary Nowaka, który wprawdzie nie przyzwyczaił nas do specjalnej pomysłowości, tym razem przekraczają horyzont siermięgi. Trzydzieści minut kwadratowego, tandetnego łupania nikogo póki co nie zabiło; co innego troglodyctwo i nieokrzesanie. Piekarczyk dokonuje bowiem niemożliwego i przebija wszystkie swoje dotychczasowe dokonania, zasiadając na tronie żenady równie zamaszyście, co zasłużenie. „Tak spełni się twoje marzenie / Z dziewczynki w kobietę cię zmienię / To będzie wycieczka! Tylko bądź grzeczna / Dziewczynko, co z domu uciekłaś”, „Drogie panie! Otwieramy nasz kram / (…) Pokrowce na biust, wkłady do dziur / Pończoszki, majteczki, na wypryski maść / (…) Orgazmy, no, dwa i na męża bat / (…) Za co to dam? Ile zapłacicie za cały ten kram? / (…) Króciutką pieszczotkę, mały, szybki blues”, „Ona jest najszybszą z maszyn / Na autostradzie do rozkoszy / Zawsze paraliżował mnie / Głód seksu który w sobie nosi”, „Myślisz, koleś, że dobrze mi, bo mam kobitkę kiedy chcę / Tak było na początku, ale dziś wszystko się zmieniło / Wstąpił w nią nienasycony zwierz / (…) Tego nie wytrzyma nikt, uwierz mi / Jeśli masz ochotę, możesz z nią spróbować już dziś!”. Nie wiadomo, doprawdy, w którą ścianę wbić zażenowany wzrok. Patriarchat musiał odejść już w 1992 roku i incelskie liryki czterdziestoletniego Piekarczyka, skrywającego swój popiskujący mizoginizm pod pozą sflaczałego harleyowca są na to wystarczającym dowodem.

Ostatnia tercja nieznacznie dźwiga „52 dla przyjaciół” ze zjełczałego bagna, w które wpędzili album Piekarczyk z Nowakiem. Szczególną rolę pełni w tych spóźnionych staraniach szokująco wręcz – biorąc pod uwagę okoliczności – zgrabny utwór tytułowy, spomiędzy fraz którego można usłyszeć ciche nawoływanie o adopcję przez Dżem. Marzenie ściętej głowy. To jest TSA, synu, dzielnia wtórnego zeppelinowania, kreślonych ekierką riffów i bydlęcego uprzedmiotawiania kobiet – aby w kolejnym numerze za nimi, rzecz jasna, infantylnie szlochać. Nota: F

KAPTACJA:  ★★☆☆☆☆
PALETA:  ★★☆☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ: 
BZIK:  ★★☆☆☆☆
LIRYKA:  ☆☆☆☆☆
MIODNOŚĆ:  ☆☆☆
(suma: 11/36)

Lista utworów:
1. Ona to lubi  ★★☆☆☆☆
2. Jeszcze  
☆☆☆☆☆
3. Na na na na 
★★☆☆☆☆
4. Kowboje 
★★☆☆☆☆
5.
To boli  ★★★☆☆☆
6. Sex blues 
☆☆☆☆☆
7. Hymn rock’n’ roll 
★★★☆☆☆
8. Powiedz mi
  ★★★☆☆☆
9.
52 dla przyjaciół  ★★★★☆☆
(średnia: 2.3/6)

Płyta: rok 1992 – 2 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 2 miejsce, klasyfikacja generalna – 3 miejsce

Powiązane płyty: TSA: “TSA” [1983], TSA: “Heavy Metal World” [1984], TSA: “Rock’n’ Roll” [1988], TSA: “Proceder” [2004], Złe Psy: „Forever” [2002], Złe Psy: „Polska” [2012], Złe Psy: „Duma” [2017], Janusz Niekrasz Band: „Stało się… Czas na prawdę” [2006]
Powiązane inne: 5 najlepszych numerów TSA, 5 najgorszych numerów TSA

TSA: „52 dla przyjaciół”
Rok: 1992
Wytwórnia: Zic Zac
Personel: Marek Piekarczyk (muzyka, słowa, wokal), Andrzej Nowak (muzyka, gitara, wokal), Paweł Stompór (gitara), Andrzej Walczak (bas), Dariusz Biłyk (perkusja)

Dodaj komentarz