
Mając w pamięci i żołądku świeżo przetrawioną dyskografię TSA, nie spodziewałem się po solowym albumie wieloletniego basisty tej formacji absolutnie niczego dobrego. Miałem, naturalnie, rację, ale na pasztet tej kategorii wagowej gotowy nie byłem.
Zaprosił Niekrasz do kapeli kumpli z Torunia i wyszła płyta, hm, kumpli z Torunia. Okładka „Stało się… Czas na prawdę!” w zasadzie perfekcyjnie oddaje zawartość albumu: oto czterdzieści minut topornego blues rocka, którego wiekopomne partie brzmią jak dogrywane po pracy w hurtowni pierników. Stycznych z TSA jest więcej: wokal Janiszewskiego nie jest wprawdzie tak irytujący jak Piekarczyka, ale i tak powoduje zgrzytanie zwieraczy – aż do utworu numer dziewięć, w którym ujawnia się śpiewaczo Niekrasz we własnej osobie; wtedy zwieracze rezygnują. Na osobny wtręt zasługuje tymczasem warstwa liryczna albumu, obracająca się w przeważającej mierze wokół casualowego, rockerskiego pierdolenia – podmiot liryczny ściąga garnitur, „niech się pieprzy ten łach”, podmiot liryczny wkłada skórę, aby poczuć wolność, podmiot liryczny jest zmęczony kłamstwami, w sercu podmiotu lirycznego rzadko gości szczęście – aczkolwiek warto odnotować również elementy miękkiej katolickiej propagandy („Człowiek, który jest sam, nie widzi światła / Pod stopami ma przepaść i bezkresne dno”) oraz fascynacji meteorologią („W mej głowie twister, twister, twister”). Równocześnie wydaje się jednak podmiot liryczny przechodzić przez trudny rozwód, co staje się pretekstem do wygłoszenia serii mało eleganckich uwag na temat byłej parterki: „Ja biorę dom, ty bierzesz syna / Te twoje kłamstwa dobrze znam / Odbieram pełną wolność, swoją niezależność / Ty swoje furie hoduj gdzieś”, „Dzielmy kochanków i nałożnice / A swoje długi sobie weź”, „Zabrałaś wszystko to, co nasze / (…) Lecz nie myśl, że to ci odpuszczę / Tak myślisz? Jesteś głupia / Oddaj to, co nie jest twoje!”. Chuj z tym dzieckiem, dajcie mie skórę i motór. Brrrum.
Trudna relacja ojciec-syn znajduje zresztą zaskakująco rzewny i bezkrytyczny finał w utworze numer siedem. „Mój syn też dziękować będzie, chociaż teraz walczy wciąż / Kiedy ja odchodzić będę, on zrozumie swój błąd”. Żebyś się czasem nie zdziwił, Herr Motór. „Czas na prawdę!”, zagrzmiał Janusz Niekrasz z TSA w 2006 i postawił nakładem Metal Mind stutonowego, blues rockowego klocka. Zaskoczeni? Nota: F
KAPTACJA: ★☆☆☆☆☆
PALETA: ★★☆☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ: ★★★★☆☆
BZIK: ★★☆☆☆☆
LIRYKA: ★☆☆☆☆☆
MIODNOŚĆ: ★☆☆☆☆☆
(suma: 11/36)
Lista utworów:
1. Człowiek, który jest sam ★★☆☆☆☆
2. Stało się… Czas na prawdę! ★☆☆☆☆☆
3. Bad boy ★★☆☆☆☆
4. Sen o lepszej Ziemi ★★☆☆☆☆
5. Stracona twarz ★★☆☆☆☆
6. W mej głowie ★★☆☆☆☆
7. Nie odchodź, ojcze ★★☆☆☆☆
8. Uwolnienie ★☆☆☆☆☆
9. Wolność na życzenie ★☆☆☆☆☆
10. Kasprowy ★★☆☆☆☆
(średnia: 1.7/6)
Płyta: rok 2006 – 1 miejsce
Zespół: nieklasyfikowany
Powiązane płyty: TSA: TSA [1983], TSA: “Heavy Metal World” [1984], TSA: “Rock’n’ Roll” [1988], TSA: “52 dla przyjaciół” [1992], TSA: “Proceder” [2004], Złe Psy: „Forever” [2002], Złe Psy: „Polska” [2012], Złe Psy: „Duma” [2017]
Powiązane inne: 5 najlepszych numerów TSA, 5 nagorszych numerów TSA
Janusz Niekrasz Band: „Stało się… Czas na prawdę!”
Rok: 2006
Wytwórnia: Metal Mind
Personel: Krzysztof Janiszewski (wokal), Janusz Niekrasz (muzyka, wokal, gitara), Tomasz Imienowski (bas), Lesław Gołębiowski (perkusja), Andrzej Frołow (klawisze)
