Lady Pank: „Z dachu” [2011, Berserk Literat]

berserk literat
maraton-w-iext47668380


Piętnasty album Lady Pank przyniósł „Z dachu” – jeden z najdziwaczniejszych liryków w przepastnym dorobku zespołu. Janusz Panasewicz kreśli w nim sugestywną wizję symbolicznego odsunięcia się na bok od galopującej cywilizacji w celu osiągnięcia wewnętrznej harmonii. Symbolicznym marginesem oddechu jest dach budynku. Słuchamy:

Zbudzony w środku nocy, choć za oknem dzień
Układasz w głowie wszystko, chyba to był sen

Pomijając zalatujący liceum ogólnokształcącym koncept „nocy w środku dnia”, można założyć, że „zbudzonym” można zostać przede wszystkim ze snu. Skąd więc ta wątpliwość, to „chyba”? Nie wiadomo.

Wchodziłeś po drabinie na samiutki dach
Nie ma w tobie strachu, co za widok z dachu

Moment rześkości i oprzytomnienia prowadzi więc na symboliczny dach. Podmiot liryczny nie czuje strachu związanego z przebywaniem na dużej wysokości, bowiem przeważa piękno rozciągającego się poniżej świata przedstawionego. Warto więc było się obudzić, warto było zaryzykować.

W kieszeniach ręce trzymasz i rozglądasz się
Po prawej helikopter coś od ciebie chce

Trudno powiedzieć czego – poprawną formą jest bowiem w tym przypadku dopełniacz, panie Panasewicz – miałby „chcieć” będący elementem scenografii helikopter. Zawracać głowę? Pytać o godzinę? Łatwo odnieść wrażenie, jakby zamierzał bohater ten  natrętny, dwusilnikowy pojazd powietrzny o wadze bliskiej tony przepędzić machnięciem ręki lub uśmiercić packą na wiropłaty.

Do przodu parę kroków i spoglądasz w dół
Drzewa są zielone, miasta wyludnione

Na dachu, nie licząc naturalnie brzęczącego nad uchem helikoptera, panuje idylla. Rozpościera się ona również na okolicę, gdzie wprawdzie drzewa prawdopodobnie zielone były zawsze, ale miasta wyludnione – już niekoniecznie. Jednym słowem: zasłużone wakacje.

Z dachu dla jaj oglądam kraj
Najlepiej gdy przychodzi maj

Chuj z tym majem; czemu „dla jaj”? W jakim celu morduje Panasewicz własną niewyszukaną metaforę? Albo wychodzę na symboliczny dach dla odzyskania równowagi i schronienia przed zgiełkiem, albo „dla jaj”. W przeciwieństwie do Panasewicza nigdy nie wypoczywałem „dla jaj” i być może z tej przyczyny koncepcja ta jawi mi się absurdalną.

Wesoły bądź, na dachu siądź
Całkiem bez jaj, piękny to kraj

Podstępny wokalista Lady Pank schwytał nas więc w jajową klamrę na przestrzeni ledwie czterech wersów. Koncepcja spoważnienia w finale i pochwały miedzy nadwiślańskiej ma sens, ale w dalszym ciągu nie wyjaśnia, czemu cały proces miałby rozpocząć się żartobliwie. Można naturalnie za pomocą aktów niepoważnych dojść do jak najbardziej poważnych wniosków; pozwolę sobie jednak na zuchwałe przypuszczenie, że w omawianym procesie twórczym chodziło o coś znacznie bardziej przyziemnego – przykładowo o rym dla „maj”.

I pomyśl sobie jakby pięknie mogło być
Gdybyś na dachu bez obciachu zechciał żyć

Jak nie jaja, to obciach. Wychwala Panasewicz niepoważny akt spędzania życia na symbolicznym dachu, a więc uboczu, bombardując nieustannie słuchacza deprecjonującymi cały koncept przymiotnikami.

Cóż warta polityka i na giełdzie krach
Nie ma we mnie strachu, będę żył na dachu

W wielkim finale podmiot liryczny pozbywa się więc resztek związanego z przebywaniem na wysokości strachu i postanawia pozostać poza zasięgiem stresu, ponad miastem, w prywatnej oazie świętego spokoju. Po dwóch zwrotkach i trzech refrenach wewnętrznych oddaje się autor prostemu życiu, odrzucając miejski pęd. Refleksja zacna; pozostaje żałować, że nie zrealizował do dziś Panasewicz własnych postulatów, czego efektem są trzy kolejne albumy Lady Pank.

Triumfuje więc umęczona jednostka nad cywilizacją, jajami, obciachem i helikopterem jednocześnie. Piękny ten kraj, piękne bezludne miasta i zielone drzewa. Szkoda, że płyta zdecydowanie mniej piękna.

Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: „Ohyda” [1984], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: „Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Z dachu”
Płyta:
„Maraton” [2018]
Muzyka:
Jan Borysewicz
Słowa:
Janusz Panasewicz

Lady Pank: „Maraton” [2011, recenzja płyty]

recenzje płyt
maraton-w-iext47668380

„Strach się bać” [2007] | „Miłość i władza” [2016]

Borysewicz powraca z ekspedycji do bananowej republiki indie rocka z pustymi rękami. Szlag trafił świeżość i naturalność; „Maraton” to najgorszy album Lady Pank od trzynastu lat oraz produkt nie tylko marnej jakości, ale i niskich pobudek.

Trudno zapamiętać choćby frazę z tych blisko czterdziestu bezkręgowych minut, wypełnionych rozpaczliwymi próbami dotarcia do publiczności w wieku własnych wnucząt. Wyrachowane, zmodernizowane aranżacje kaperują tanecznymi grółwami i dyskretną elektroniką, brzmiąc jednak do cna merkantylnie w wykonaniu żywych statui, jakimi bez wątpienia jest dwójka sterników wrocławskiego transdekadowego okrętu handlowego. W scenerii optymistycznych akordów wychodzi Panasewicz na dach, omotuje znajomą okolicę melancholijnym spojrzeniem i rozpoczyna emisję rozważań o utraconych miłościach, konieczności życia chwilą oraz bezcelowości wyścigu, jakim jest życie; w sąsiednim pokoju tymczasem pięćdziesięciosześcioletni Borysewicz wiesza nad łóżkiem plakat U2. Mój absolutny brak przynależności do targetu projektu nie zmienia faktu, że bardzo ciężko jest „Maratonowi” uwierzyć w chociażby jedną nutę, w pół bemola. „Ty wciąż na balkonie, ja u twoich stóp / Twoje tipsy, twój brutalny wdzięk w moim sercu dziwny budzą lęk”, mówi Panasewicz, a ja zwracam kolację.

Spoglądam na dyskografię Lady Pank i z przerażeniem odkrywam, że zostały jeszcze trzy pozycje. Nogi miękną, w skroniach pojawia się nieprzyjemny szmer – i nie jest to bynajmniej efekt fali upałów w Małopolsce. Legenda miejska głosi, że kiedy The Edge przesłuchał „Maraton”, nie zrobił zupełnie nic. Nota: F

KAPTACJA:  ☆☆☆☆☆
PALETA:  ★★★☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ:  ☆☆☆☆☆
BZIK:  ★★☆☆☆☆
LIRYKA:  ☆☆
MIODNOŚĆ: 
(suma: 11/36)

Lista utworów:
1. Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą  ★★☆☆☆☆
2. Utracona miłość  ★★★☆☆☆
3. Mój świat bez Ciebie  ★☆☆☆☆☆
4. Zwykła prowokacja  ★★★☆☆☆
5. Z dachu  ★★☆☆☆☆
6. Swojski chaos
  ★★★★☆☆
7. Miłość to jest wszystko  ★★☆☆☆☆
8. Nie mamy nic do stracenia  ★★☆☆☆☆
9. Freedom time  ☆☆☆☆☆
10. Życie jak maraton  ★★☆☆☆☆
(średnia: 2.2/6)

Płyta: dyskografia zespołu – 14 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: “Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Maraton”
Rok: 2011
Wytwórnia: Sony Music
Personel: Janusz Panasewicz (wokal, słowa), Jan Borysewicz (muzyka, gitara), Krzysztof Kieliszkiewicz (gitara basowa), Kuba Jabłoński (perkusja), Rafał Paczkowski (klawisze), Mariusz Pieczara (chórki), Andrzej Mogielnicki (słowa)