Lady Pank: „Mniej niż zero” [2018, recenzja singla]

recenzje singli
Screenshot from 2018-08-23 14-09-36


Tylko wiarygodny jest artysta głodny, lecz sporadycznie jary jest artysta stary. Lady Pank nie są ani wiarygodni, ani jarzy, lecz przynajmniej niczego na starość nie udają i pozorów wzmożonego artyzmu w swoim przedsiębiorstwie nie stwarzają. Po sequelu własnego albumu świątecznego – i pozwólcie zestawieniu tych czterech wyrazów wybrzmieć z powagą, na jaką zasługuje – proponują bowiem ekshumację własnego debiutu z udziałem zewnętrznych czynników wokalnych. Intencje są więc oczywiste: pod osłoną nocy radio, social media i półki w Empiku przejąć ma bezlitosny kotlet gigant, którego panierka zasłoni nam oczy, zatka uszy i pomiesza zmysły.

Pycha, z jaką wrocławianie sami składają sobie hołd, musi budzić pewien szacunek. Co jednak wynika z tego dla słuchacza? Ano chociażby takie „Mniej niż zero” z gościnnym udziałem pięciuset wokalistów, z których najlepsze wrażenie robi zdecydowanie Kowalska. Największą wartością dodaną bezsprzecznie stanowi jednak akordeonowe solo Wyrostka, realnie wzbogacające track o niedostępną mu wcześniej płaszczyznę emocjonalną i bulwarowy spleen. Trudno powiedzieć o numerze coś więcej, bowiem zagrany jest wobec oryginału nuta w nutę, brzmiąc naturalnie dużo lepiej. W razie czego – akordeon Wyrostka wchodzi na wysokości 2:47.   ★★☆☆☆☆

Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: „Ohyda” [1984], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: „Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Mniej niż zero”
Płyta:
„LP1” [2018]
Muzyka:
Jan Borysewicz
Słowa:
Andrzej Mogielnicki

Lady Pank: „Zimowe graffiti 2” [2017, recenzja płyty]

recenzje płyt
zimowe-graffiti-2-w-iext51574847

„Miłość i władza” [2016] „LP40” [2021]

Myśl o przesłuchaniu sequela „Zimowego graffiti”, najstraszniejszej chyba pozycji w dyskografii Lady Pank, przejmowała mnie odrazą tak wielką, że odwlekałem ten trudny moment, dopóki tylko było to możliwe. Z mieszanką zaskoczenia oraz ulgi spieszę z meldunkiem, że album, w przeciwieństwie do okrutnego pierwowzoru, zawiera muzykę.

Płyty, poza eksploatacją tkanki świątecznej, aczkolwiek w sposób znacznie mniej obrzydliwy niż dwadzieścia lat temu, nie wyróżnia nic szczególnego; to wciąż znany z „Miłości i władzy” bezpieczny, zgredzki pop, pędzący autostradą prosto pod strzechy nadwiślańskich chatek. Omija Borysewicz wszelkie boczne drogi, zajazdy i motele, w których czaić się może choćby cień ryzyka, będącego w stanie choćby na moment skręcić januszowy wąs w zadziwiony szlaczek. Udekorowane durowymi harmoniami midtempa suną dostojnie niczym pociąg pospieszny w kierunku rodzinnego miasta w wigilijny wieczór. Okazjonalnie małpuje Borysewicz późnego Gilmoura („Najjaśniejsza z gwiazd”), dochodząc najwyraźniej do wniosku, że czternaście lat, jakie upłynęły od premiery „Division Bell”, wymazuje ten fakt historyczny z ludowej pamięci – i kto wie; być może ma rację?

„Zimowe graffiti 2” stanowi ogromny krok do przodu względem oryginału, którego to faktu nie należy przeceniać, jako że wspomniany oryginał był aktem o ciężarze gatunkowym spuszczenia wody w publicznej toalecie. Oto nieszkodliwy, nieubliżający ludzkiej wrażliwości, miałki choinkowy pop, jakiego mnóstwo każdego roku. Nie oszukujmy się: przyzwyczailiśmy się do niego przez te wszystkie lata nienadzwyczajnego kapitalizmu, więc nie odstawiajmy nagle scen zażenowania. Jak mawiała Shania Twain: ka-ching i chuj. Nota: F

KAPTACJA:  ★★☆☆☆☆
PALETA:  ★★★★☆☆
WIARYGODNOŚĆ:  ★★☆☆☆☆
BZIK:  ★★☆☆☆☆
LIRYKA: 
MIODNOŚĆ: 
(suma: 15/36)

Lista utworów:
1. Rodzice  ★★★☆☆☆
2. Hej hosanna  ★★☆☆☆☆
3. Świąteczne prezenty  ★★★☆☆☆
4. List  ★★☆☆☆☆
5. O nas  ★★★☆☆☆
6. Otuleni
  ★★★☆☆☆
7. Własne niebo  ★★☆☆☆☆
8. Srebrne myśli  ★★☆☆☆☆
9. Najjaśniejsza z gwiazd  ★★☆☆☆☆
10. Ukojenie  ★★☆☆☆☆
(średnia: 2.4/6)

Płyta: dyskografia zespołu – 12 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: “Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Zimowe graffiti 2”
Rok: 2017
Wytwórnia: Universal Music
Personel: Janusz Panasewicz (wokal, słowa), Jan Borysewicz (muzyka, gitara, wokal), Krzysztof Kieliszkiewicz (gitara basowa), Kuba Jabłoński (perkusja), Wojtek Olszak (fortepian)

Lady Pank: „Miłość i władza” [2016, recenzja płyty]

recenzje płyt
MI0004047398

„Maraton” [2011] „Zimowe graffiti 2” [2017]

A jednak potrafią się starzeć z godnością. Na wysokości szesnastego albumu Lady Pank zdają się oswajać z faktem, że są zamożnymi seniorami, którzy swoje zagrali i absolutnie niczego już nie muszą. Pożyczone od wnuka spodnie rurki z H&M wracają do prawowitego właściciela, a dobrze sytuowany sześćdziesięciolatek w marynarce wsiada do niemieckiego samochodu, aby oddać w punkcie wyborczym głos na umiarkowaną prawicę.

„Miłość i władza” wypełniona jest zgredzkim, ale jednak dość dostojnym popem, którego proste, midtempowe grółwy i słodko-kwaśne harmonie przynoszą jakże pozytywną odmianę po nieudolnych wygibasach „Maratonu”. Borysewicz rozgrywa album niezwykle bezpiecznie, podając na ogół do najbliższego – wyjąwszy zaskakujący bridż „Lizusów” – i asekuranctwo to, choć monotonne i nieco nudne, wychodzi na ogół materiałowi na plus. Sesja nagraniowa jak zwykle zaskoczyła jednak drogowców i pięć (!) lat znów nie wystarczyło wrocławskiemu naczelnikowi na napisanie dziesięciu równych numerów, w konsekwencji czego druga połowa płyty nadaje się głównie do mycia naczyń. Szkoda, bowiem wstydu nie ma nie tylko na płaszczyźnie muzycznej, ale i tekstowej, gdzie niesłuchalnego i nieczytalnego Mogielnickiego zastąpił Byrski, doskonale zdający sobie sprawę, że Lady Pank znacznie bardziej do twarzy ze starczymi medytacjami, niż zabawą w psychologów szkolnych.

Lady Pank konsekwentnie odmawiają rynkowej emerytury, po raz kolejny wydając akceptowalny materiał, gdy wydaje się, że stać ich już wyłącznie na pożegnalny, kompostowy bubel. Trwonienia taśmy radykalnie jednak w Berserku nie tolerujemy – a gdyby nie bolesne wypełniacze, mogła być nawet rekomendacja. W międzyczasie dobrze sytuowany sześćdziesięciolatek zdążył sprzedać niemieckie auto, kupić francuskie, wydać córkę za mąż za młodego architekta i wyjechać na weekend do Czarnogóry, skąd pozdrawia. Nota: F

KAPTACJA:  ★★☆☆☆☆
PALETA:  ★★★☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ:  ★★★★☆☆
BZIK:  ★★☆☆☆☆
LIRYKA: 
MIODNOŚĆ:  ★★
(suma: 18/36)

Lista utworów:
1. Miłość  ★★★☆☆☆
2. Władza  ★★★☆☆☆
3. Trochę niepamięci  ★★★☆☆☆
4. Lizusy  ★★★☆☆☆
5. Z niczego coś  ★★★★☆☆
6. Mogę sobie pójść
  ★★★☆☆☆
7. Droga  ★★☆☆☆☆
8. Moment  ★★☆☆☆☆
9. Na dowód  ☆☆☆☆☆
10. Czarne myśli  ★★★☆☆☆
(średnia: 2.7/6)

Płyta: dyskografia zespołu – 9 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988, Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994, Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: “Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998, Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000, Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007, Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Miłość i władza”
Rok: 2016
Wytwórnia: Universal Music
Personel: Janusz Panasewicz (wokal), Jan Borysewicz (muzyka, gitara), Krzysztof Kieliszkiewicz (gitara basowa), Kuba Jabłoński (perkusja), Chris Aiken (instrumenty perkusyjne), Wojciech Byrski (słowa), Bogdan Olewicz (słowa)

Lady Pank: „Maraton” [2011, recenzja płyty]

recenzje płyt
maraton-w-iext47668380

„Strach się bać” [2007] | „Miłość i władza” [2016]

Borysewicz powraca z ekspedycji do bananowej republiki indie rocka z pustymi rękami. Szlag trafił świeżość i naturalność; „Maraton” to najgorszy album Lady Pank od trzynastu lat oraz produkt nie tylko marnej jakości, ale i niskich pobudek.

Trudno zapamiętać choćby frazę z tych blisko czterdziestu bezkręgowych minut, wypełnionych rozpaczliwymi próbami dotarcia do publiczności w wieku własnych wnucząt. Wyrachowane, zmodernizowane aranżacje kaperują tanecznymi grółwami i dyskretną elektroniką, brzmiąc jednak do cna merkantylnie w wykonaniu żywych statui, jakimi bez wątpienia jest dwójka sterników wrocławskiego transdekadowego okrętu handlowego. W scenerii optymistycznych akordów wychodzi Panasewicz na dach, omotuje znajomą okolicę melancholijnym spojrzeniem i rozpoczyna emisję rozważań o utraconych miłościach, konieczności życia chwilą oraz bezcelowości wyścigu, jakim jest życie; w sąsiednim pokoju tymczasem pięćdziesięciosześcioletni Borysewicz wiesza nad łóżkiem plakat U2. Mój absolutny brak przynależności do targetu projektu nie zmienia faktu, że bardzo ciężko jest „Maratonowi” uwierzyć w chociażby jedną nutę, w pół bemola. „Ty wciąż na balkonie, ja u twoich stóp / Twoje tipsy, twój brutalny wdzięk w moim sercu dziwny budzą lęk”, mówi Panasewicz, a ja zwracam kolację.

Spoglądam na dyskografię Lady Pank i z przerażeniem odkrywam, że zostały jeszcze trzy pozycje. Nogi miękną, w skroniach pojawia się nieprzyjemny szmer – i nie jest to bynajmniej efekt fali upałów w Małopolsce. Legenda miejska głosi, że kiedy The Edge przesłuchał „Maraton”, nie zrobił zupełnie nic. Nota: F

KAPTACJA:  ☆☆☆☆☆
PALETA:  ★★★☆☆☆
WIARYGODNOŚĆ:  ☆☆☆☆☆
BZIK:  ★★☆☆☆☆
LIRYKA:  ☆☆
MIODNOŚĆ: 
(suma: 11/36)

Lista utworów:
1. Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą  ★★☆☆☆☆
2. Utracona miłość  ★★★☆☆☆
3. Mój świat bez Ciebie  ★☆☆☆☆☆
4. Zwykła prowokacja  ★★★☆☆☆
5. Z dachu  ★★☆☆☆☆
6. Swojski chaos
  ★★★★☆☆
7. Miłość to jest wszystko  ★★☆☆☆☆
8. Nie mamy nic do stracenia  ★★☆☆☆☆
9. Freedom time  ☆☆☆☆☆
10. Życie jak maraton  ★★☆☆☆☆
(średnia: 2.2/6)

Płyta: dyskografia zespołu – 14 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: “Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Maraton”
Rok: 2011
Wytwórnia: Sony Music
Personel: Janusz Panasewicz (wokal, słowa), Jan Borysewicz (muzyka, gitara), Krzysztof Kieliszkiewicz (gitara basowa), Kuba Jabłoński (perkusja), Rafał Paczkowski (klawisze), Mariusz Pieczara (chórki), Andrzej Mogielnicki (słowa)

Lady Pank: „Strach się bać” [2007, recenzja płyty]

recenzje płyt
hqdefault

„Teraz” [2004] | „Maraton” [2011]

Czternasty album Lady Pank to hybryda, osioł z głową pudla i flagowa wręcz u Borysewicza niezdolność napisania równego materiału rozkrzewiona tym razem do rozmiarów wręcz absurdalnych. Pół albumu cieszy, pół okrutnie męczy i nie ma między tymi dwiema skrajnościami jakiejkolwiek nici porozumienia.

„Strach się bać” rozpoczyna się cherlawo i mozolnie tym tropem podąża, bardzo szybko pozbywając najbardziej nawet optymistycznie nastawionego zwolennika zespołu nadziei na lepsze jutro. W pierwszych dwudziestu minutach nie ma bowiem zwyczajnie czego słuchać, nie licząc osobliwości pod postacią fatalnej „Wspinaczki”, na własną zgubę odznaczającej się ambicjami metaforycznymi. Wtem, kiedy sięgasz do odtwarzacza celem wyjęcia z niego płyty i ciśnięcia jej w mokradło przy zajezdni tramwajowej, przestawia się układ planet, zmienia się kwasowość gleby i Lady Pank nagle zaczyna grać. „Naprawdę piękny dzień” to kompletnie zaskakujący i w historii zespołu bezprecedensowy zagon na terytorium groteski, zestawiający urlopowe akordy Borysewicza z posępną scenką i być może jeszcze posępniejszą tezą. Szczęka wciąż leży na linoleum, a już naciera precyzyjna, lukatherowa zwrotka „Pola minowego”, repetytywna, ale niemalże porywająca, której impact obniża niestety mocno casualowy refren. Na tym nie koniec, bowiem dokłada Borysewicz na talerz dwie solidne porcje czujnego, przestrzennego i wysokiej próby popu („Dobra konstelacja”, „Wielki supermarket”), do reszty mącąc mi w głowie. Nerwowo łapię się na tym, że w sumie ta midtempowa zwrotka „Wenus, Mars” też się do czegoś nadawała i zaczynam półgębkiem kwestionować negatywną weryfikację „Strach się bać”, przed momentem przecież praktycznie przesądzoną. Z kłopotliwego rozdarcia wyrywa mnie jednak sam zespół, wieńcząc album numerem tak samo chujowym, jak cała pierwsza jego część. Czar pryska. To tylko Lady Pank. Prawie dałem się nabrać.

„Strach się bać” to mierna płyta z wydatną, błyskotliwą naroślą. Tradycyjnie nie pomaga materiałowi Mogielnicki, silący się tym razem na narrację społeczno-polityczną, a więc chyba ostatnią oczekiwaną przez fana Lady Pank dyscyplinę; wyjątkowo bowiem wrocławianom z niewyszukanymi andronami o demokracji i emigracji nie do twarzy. Rozczarowanie jest tym większe, że naprawdę był przez rozbrajający kwadrans albumu Borysewicz znów erudytą, artystą, człowiekiem o szerokich horyzontach i pewnych rękach. Skończyło się jednak równie szybko, jak się zaczęło i rozsądek podpowiada, że znów strach się bać. Nota: F

KAPTACJA:  ★★★★☆☆
PALETA:  ★★★★☆☆
WIARYGODNOŚĆ:  ★★★☆☆☆
BZIK:  ★★★☆☆☆
LIRYKA:  ☆☆
MIODNOŚĆ: 
(suma: 19/36)

Lista utworów:
1. Strach się bać  ★★☆☆☆☆
2. Wenus, Mars  ★★☆☆☆☆
3. Jeśli coś tam kochasz  ★★☆☆☆☆
4. Wspinaczka (czyli historia pewnej rewolucji)  ☆☆☆☆☆
5. Leprechaun  ★★☆☆☆☆
6. Naprawdę piękny dzień
  ★★★★☆☆
7. Pole minowe  ★★★★☆☆
8. Dobra konstelacja  ★★★★☆☆
9. Wielki supermarket  ★★★★☆☆
10. Nie mam nic, prócz ciebie (lady)  ★★☆☆☆☆
(średnia: 2.7/6)

Płyta: dyskografia zespołu – 5 miejsce, rok 2007 – 1 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 1 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “Ohyda” [1984]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986]Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: “Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Strach się bać”
Rok: 2007
Wytwórnia: Sony BMG
Personel: Janusz Panasewicz (wokal), Jan Borysewicz (muzyka, gitara, chórki), Krzysztof Kieliszkiewicz (gitara basowa), Kuba Jabłoński (perkusja, instrumenty perkusyjne), Wojtek Olszak (klawisze), Mariusz Pieczara (chórki), Michał Sitarski (gitara), Dariusz Sojka (akordeon), Maciej Paszek (skrzypce), Zbigniew Seyda (bouzuki), Andrzej Mogielnicki (słowa)