Lady Pank: „Ohyda” [1984, recenzja płyty]

recenzje płyt
ohyda-reedycja-w-iext43235183

„Lady Pank” [1983] | „O dwóch takich…” [1986]

Karnawał nie trwał długo: po brawurowym kopie w ryj, jakim niewątpliwie był zeszłoroczny debiut, drugi album Lady Pank przynosi niestety pasztet z kaszanki. Publiczność już nie wyje, ziemia się nie trzęsie, a rozczarowane pogodą ptaki wracają do ciepłych krajów.

Tak radykalne obniżenie poziomu lotu wrocławian jest tym bardziej zaskakujące, że wywar sporządzony jest z praktycznie tych samych składników, co poprzednio: grułwy są precyzyjne i ciasne, a przestrzenie pomiędzy nimi inteligentnie wypełnione przez czujne gitary. Wyciekła jednak gdzieś błyskotliwość i nieprzewidywalność, wyparowała bezczelność. Nie to jednak, w połączeniu z marginalnym potencjałem przebojowym, ciągnie „Ohydę” na dno; czynnikiem decydującym o spektakularnym niepowodzeniu misji jest doprowadzająca do szału infantylność materiału. Oto w wieku dwudziestu ośmiu lat zabiera bowiem Janusz Panasewicz słuchacza w żenującą podróż po wypełnionym iluzorycznym blichtrem życiu gwiazdy rocka, trzepiącej koncerty po „bezimiennych miastach”, ruchającej dupy w zlewających się w jeden hotelach, roniącą o poranku wódczane łzy nad własną degrengoladą i dyskutującej w chwilach wytchnienia nad szklanką whisky z istotą uprawianej przez siebie sztuki („co ty masz w sobie, moja muzyko, która mnie dobrze znasz?”). Przebrnięcie przez poetykę „Ohydy” jest wyzwaniem porównywalnym do przetrawienia starego kalosza i nie ma w tym sformułowaniu specjalnej przesady.

Zespół podtrzymał również niechlubną tradycję zamieszczania na płycie kręcących się wokół własnego ogona instrumentali, tym razem racząc publiczność szczodrzej, bo aż dwoma takimi pomiotami. Efekt jest łatwy do przewidzenia: „Ohyda” zawodzi na całej linii i trafia z taśmy produkcyjnej bezpośrednio do piekła dla bezkrytycznego, smarkatego sztubactwa. Nota: F

KAPTACJA:  ★★★☆☆☆
PALETA:  ★★★★★
WIARYGODNOŚĆ:  ★★★★☆☆
BZIK:  ★★★☆☆☆
LIRYKA:  ★★☆☆☆☆
MIODNOŚĆ:  ★★☆☆☆☆
(suma: 19/36)

Lista utworów:
1. Zabij to   ★★★☆☆☆
2. Tango stulecia  ★★★★☆☆
3. Czas na mały blues  ★★★★★☆
4. Rolling son  ★★★☆☆☆
5. Zabij to cz. II  ★★☆☆☆☆
6. To jest tylko rock and roll
  ☆☆☆☆☆
7. Hotelowy kram  ☆☆☆☆☆
8. A to ohyda  ★★★☆☆☆
9. Swojski Brodłej  ★★★☆☆☆
10. Szakal na Brodłeju  ☆☆☆☆☆
(średnia: 2.6/6)

Płyta: dyskografia zespołu – 6 miejsce, rok 1984 – 1 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 2 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: “Lady Pank” [1983], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: „Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Ohyda”
Rok: 1984
Wytwórnia: Savitor
Personel: Janusz Panasewicz (wokal), Jan Borysewicz (muzyka, gitara, wokal), Edmund Stasiak (gitara), Paweł Mścisławski (gitara basowa), Jarosław Szlagowski (perkusja), Włodzimierz Halik (saksofon), Banda Trzech (saksofon), Andrzej Mogielnicki (słowa)

Lady Pank: „Lady Pank” [1983, recenzja płyty]

recenzje płyt
hqdefault

„Ohyda” [1984]

Lady Pank zadebiutowali z hukiem tak wielkim, że jego echo do dziś słyszalne jest w co bardziej nostalgicznych radiostacjach. Zjełczenie większości tracków jest w dużo większym stopniu związane jednak z wysługą lat i naturalnym znużeniem słuchacza, aniżeli ich kwalitetem, bowiem płyta jest bardzo dobra i odwrócić wzroku od tego faktu, nawet po trzydziestu pięciu latach, nie sposób.

Poza miałkim „Du du” oraz ciekawym, lecz skierowanym w próżnię instrumentalem „Zakłócenie porządku”, „Lady Pank” przynosi materiał zwarty, solidny, pomysłowy i niezwykle wszechstronny. Zespół potrafi bowiem zarówno złamać metrum w przebojowej zwrotce („Fabryka małp”), pogonić nowofalową codą („Zamki na piasku”), rozejść się w przestrzenne floydowanie („Wciąż bardziej obcy”), jak i zaskoczyć plemiennym refrenem („Moje Kilimandżaro”). Muzykalność wrocławskiej załogi mieni się w socjalistycznym słońcu milionem kolorów. Borysewicz rozpina pajęczynki otwartych akordów na precyzyjnych, sekcyjnych stelażach i jest to na ogół manewr bezbłędny. Do popartej elokwencją brawury dochodzi słynna młodzieńcza, bufoniasta maniera wokalna Panasewicza, polegająca na emisji losowych słów w sposób kojarzący się z przedrzeźnianiem nielubianego nauczyciela, która – co odkrywam po latach z niekłamanym szokiem – pasuje do całości idealnie, potęgując tylko wystudiowaną, ale w pełni uzasadnioną bezczelność materiału.

Błyskotliwość, precyzja i pewność siebie. Lady Pank przedstawiają się publiczności bramką w pierwszej minucie, a trybuny wyją. Potężna sprawa, potężna płyta. Nota: C

KAPTACJA:  ★★★★★
PALETA:  ★★★★★★
WIARYGODNOŚĆ:  ★★★★☆☆
BZIK:  ★★★★★
LIRYKA:  ★★★★☆☆
MIODNOŚĆ:  ★★★★☆☆
(suma: 28/36)

Lista utworów:
1. Mniej niż zero   ★★★★☆☆
2. Kryzysowa narzeczona  ★★★★★☆
3. Fabryka małp  ★★★★☆☆
4. Pokręciło mi się w głowie  ★★★★★☆
5. Du du  ★★☆☆☆☆
6. Zakłócenie porządku  ★★☆☆☆☆
7. Zamki na piasku  ★★★★★★
8. Wciąż bardziej obcy  ★★★★★★
9. Vademecum skauta  ★★★★☆☆
10. Moje Kilimandżaro  ★★★☆☆☆
(średnia: 4.1/6)

Płyta: Berserk Top 50 – 3 miejsce, dyskografia zespołu – 2 miejsce, rok 1983 – 1 miejsce, pięciolecie 1981-1985 – 1 miejsce, dekada 1981-1990 – 2 miejsce
Zespół: dekada 1981-1990 – 2 miejsce, dekada 1991-2000 – 1 miejsce, dekada 2001-2010 – 1 miejsce, klasyfikacja generalna – 2 miejsce

Powiązane płyty: Lady Pank: „Ohyda” [1984], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc” [1986], Lady Pank: “LP3 – nigdy za wiele rokendrola” [1986], Lady Pank: “O dwóch takich, co ukradli Księżyc cz. 2” [1988], Lady Pank: “Tacy sami” [1988], Lady Pank: “Zawsze tam, gdzie ty” [1990], Lady Pank: “Na, na” [1994], Lady Pank: “Międzyzdroje” [1996], Lady Pank: „Zimowe graffiti” [1996], Lady Pank: “Łowcy głów” [1998], Lady Pank: “Nasza reputacja” [2000], Lady Pank: “Teraz” [2004], Lady Pank: “Strach się bać” [2007], Lady Pank: “Maraton” [2011], Lady Pank: “Miłość i władza” [2016], Lady Pank: “Zimowe graffiti 2” [2017], Lady Pank: „LP40” [2021]
Powiązane inne: Lady Pank: “Minus Zero” [1985, recenzja singla], Lady Pank: “Oglądamy film” [1988, recenzja singla], Lady Pank: “Zamki na piasku” [1997, recenzja singla], Lady Pank: “Mniej niż zero” [2018, recenzja singla], Lady Pank: “Z dachu” [2011, Berserk Literat], 20 najlepszych numerów Lady Pank, 10 najgorszych numerów Lady Pank

Lady Pank: „Lady Pank”
Rok: 1983
Wytwórnia: Tonpress
Personel: Janusz Panasewicz (wokal), Jan Borysewicz (muzyka, gitara, wokal), Edmund Stasiak (gitara), Paweł Mścisławski (gitara basowa), Jarosław Szlagowski (perkusja), Mariusz Zabrodzki (syntezator), Cezary Szlązak (saksofon), Andrzej Mogielnicki (słowa)

Brygada Kryzys: „Cosmopolis” [1992, recenzja płyty]

recenzje płyt
Brygada_Kryzys_-_Cosmopolis

„Brygada Kryzys” [1982]

Dziesięć lat oczekiwania na drugi i ostatni zarazem pełnoprawny album Brygady Kryzys przynosi zupę z muchami, z czego zupa jest dość smaczna, natomiast ilość much – kompletnie nie do przyjęcia. Rachunek proszę.

Historia zna niewiele udanych pozycji zawierających więcej niż dziesięć utworów. Od lat upieram się, że przedawkowanie liczby tracków prowadzi do konsekwencji tragicznych, w czym celował swego czasu na solowych płytach Kazik Staszewski, upychając w nich bezrefleksyjnie każdy stęk i jęk wydane z siebie w studiu nagraniowym. Lipiński i Brylewski Kazika w tej konkurencji wprawdzie nie prześcigają, ale na własne życzenie kastrują album z potencjału legendarności, która – w odróżnieniu od słynnego debiutu – była w zasięgu. Trudno mieć bowiem wątpliwości, że dzieją się na „Cosmopolis” rzeczy doborowe: psychodeliczny „Subway Train”, nawołujący poprzez dekady świetnego „Travelling Stranger” z czarnych lat, romantyczno-hipisowski hymn „To co czujesz” czy – nareszcie! – błyskotliwe, punkowe blitzkriegi pokroju „Żondzi Xionc” czy „Wojny”, w których słychać i brygadę, i kryzys, a środowiskowe nawijki o Babilonie i mentalnej niewoli grzmią tak, jak należy.

Cóż jednak z tego, skoro na każdą zacność przypada półtorej nijakości? Repertuar bezpłciowych dubów wzbogaciła bowiem Brygada o niespotykane dotychczas etno-parchy („I Need U”, „What To Do To Be True”) i psycho-gnioty („Water”, „Cosmopolis”), dorzucając do nich dźwiękowy styropian („Jazz Brigade”, „Take My Dub”, „Back Train”). Szkoda. Żegna się ze studiem nagraniowym Brygada Kryzys w stylu nonszalanckim, marnując, pomimo niesamowitego rozwoju na przestrzeni lat, potężny potencjał materiału i zawodząc na wyłączny skutek grzechów własnych. Nota: F+

KAPTACJA:  ★★☆☆☆☆
PALETA:  ★★★★★
WIARYGODNOŚĆ:  ★★★★☆☆
BZIK:  ★★★★☆☆
LIRYKA:  ★★★☆☆☆
MIODNOŚĆ:  ★★★☆☆☆
(suma: 21/36)

Lista utworów:
1. Subway Train   ★★★★★☆
2. Too Much  ★★★★★☆
3. Żondzi xionc  ★★★★★★
4. Nie daj się  ★★☆☆☆☆
5. I Need U  ★★☆☆☆☆
6. Ty i tylko Ty  ★★★★★☆
7. To co czujesz  ★★★★☆☆
8. What To Do To Be True  ★★★☆☆☆
9. Water  ★★★☆☆☆
10. F.U.C.K.  ★★★★☆☆
11. Naokoło wieży  ★★★☆☆☆
12. Wojna  ★★★★☆☆
13. Age of Iron  ★★★☆☆☆
14. Jazz Brigade  ★★☆☆☆☆
15. Cosmopolis  ★★★☆☆☆
16. Take My Hand  ★★★☆☆☆
17. Take My Dub  ☆☆☆☆
18. Ten drugi dub  ★★★★☆☆
19. Back Train  ☆☆☆☆☆
(średnia: 3.3/6)

Płyta: rok 1992 – 1 miejsce
Zespół: nieklasyfikowany

Powiązane płyty: Brygada Kryzys: „Brygada Kryzys” [1982]
Powiązane inne: 10 najlepszych numerów Brygady Kryzys

Brygada Kryzys: „Cosmopolis”
Rok: 1992
Wytwórnia: Kamiling
Personel: Tomek Lipiński (gitara, wokal, instrumenty perkusyjne, słowa), Robert Brylewski (muzyka, gitara, wokal, klawisze, instrumenty perkusyjne, cytra), Irek Wereński (muzyka, gitara basowa), Piotr Żyżelewicz (muzyka, perkusja), Włodzimierz Kiniorski (saksofon), Aleksander Korecki (saksofon), Vivian Cuarcoo (wokal), Bob Dylan (słowa)

Brygada Kryzys: „Brygada Kryzys” [1982, recenzja płyty]

recenzje płyt
bkbk

„Cosmopolis” [1992]

Powrót po latach do debiutu Brygady Kryzys naznaczony jest pewnym cierpieniem. Niby wiadomo, że to początki polskiego pankowania, ale Brygada to jednak Brygada: potęga kronik, ciarki pokoleń i wciąż żywe hasło spod wielu warstw farby na murach twojego osiedla. Fakty są jednak takie, że dla współczesnego ucha eponimiczny debiut Brygady z 1982 roku to kontent przede wszystkim kombatancko-archiwalny, który ciężko z dzisiejszego punktu widzenia traktować poważnie.

Nie jest łatwo; większość czasu poświęcają bowiem dowodzący czarnym zaprzęgiem Lipiński i Brylewski na pałętanie się pomiędzy dość topornymi, transowymi grułwami a nieprzekonującymi wyrobami dubopodobnymi, pierwszą z konwencji wyczerpując już na wysokości otwierającej album „Centrali”, zaś drugiej nie rozpakowując nawet z papierka. Jakkolwiek udaje się „Brygadzie Kryzys” po efektownym starcie utrzymać solidny poziom w pierwszej połowie meczu, to po zmianie stron nadzieja pryska, głównie za sprawą okropnego „Except One” oraz infantylnej „Ganji”, nieroztropnie umieszczonych w bezpośrednim sąsiedztwie. Sytuacji nie ratuje nawet najciekawszy na trackliście „Travelling Stranger”, spowity autentyczną psychodelią pogrążonej w mroku zimy stulecia warszawskiej ulicy, sprowadzony niestety w kontekście wypełniającego resztę „Brygady” cielęcego chaosu do roli swoistego wybryku.

Nie mamy naturalnie do czynienia z żadną wielką demaskacją; jasnym było, że legendarność pierwszej Brygady jest w przeważającej mierze dziejowa, aniżeli merytoryczna. Życie wskazuje jednak jednoznacznie, że rzeczy zdrowiej nazywać po imieniu. Obrastający proroków z gniewnych lat tłuszcz wydaje się niezwykle adekwatnym punktem startowym tej trudnej wędrówki. Nota: D

KAPTACJA:  ★★★★☆☆
PALETA:  ★★★☆☆
WIARYGODNOŚĆ:  ★★★★★
BZIK:  ★★★★☆☆
LIRYKA:  ★★★☆☆☆
MIODNOŚĆ:  ★★★★☆☆
(suma: 23/36)


Lista utworów:
1. Centrala 
2. Radioaktywny blok  ★★★★☆☆
3. Nie ma nic  ★★★☆☆☆
4. Przestań śnić  ★★★★☆☆
5. The Real One  ★★★★☆☆
6. Travelling Stranger  ★★★★★☆
7. Except One  ★★☆☆☆☆
8. Ganja  ★★☆☆☆☆
9. Fallen, Fallen Is Babylon  ★★★
★☆☆
(średnia: 3.7/6)

Płyta: Berserk Top 50 – 6 miejsce, rok 1982 – 1 miejsce, pięciolecie 1981-1985 – 2 miejsce, dekada 1981-1990 – 5 miejsce
Zespół: nieklasyfikowany

Powiązane płyty: Brygada Kryzys: „Cosmopolis” [1992]
Powiązane inne: 10 najlepszych numerów Brygady Kryzys

Brygada Kryzys: „Brygada Kryzys”
Rok: 1982
Wytwórnia: Tonpress
Personel: Tomek Lipiński (gitara, wokal, słowa), Robert Brylewski (muzyka, gitara), Irek Wereński (gitara basowa), Janusz Rołt (perkusja), Jarek Ptasiński (instrumenty perkusyjne), Tomek Świtalski (saksofon)